04. Drzewo

Pamięci JE. ks. Franciszkowi kard. Macharskiemu

 

Uparte stoi na stopie korzeni,

Nie ruszy w prawo, nie pójdzie na lewo,

Wiernie pilnuje Ojczyzny i Ziemi,

To mocne, stare, rozłożyste drzewo.

 

Jego gałęzie, jak ramiona matki

Dadzą schronienie, gdy przyjdzie potrzeba,

Rozpędzą chmury płynące, jak statki,

Otulą duszę i przychylą nieba.

 

A gdy powietrza zbuntowane wojsko

Atak wypuści, jak grzechów potwory,

W jego półcieniu stać możesz beztrosko,

Bo cię uchroni brązowa pierś z kory.

 

A kiedy pożar zagości na niebie,

Zastępy liści powstaną w szeregu,

Niby sutanną obejmą cię cieniem,

Byś mógł odpocząć malutki człowieku.

 

Posłuchaj serca, które wewnątrz bije,

Do pnia wyszeptaj modlitwy i grzechy,

W pokorze pochyl przed nim swoją szyję,

Byś mógł zrozumieć, że odchodzisz lepszy.

 

I przychodzili, słuchali, prosili,

Czując w nim rękę ojcowską, bezpieczną,

Aż dnia pewnego, jak zawsze przybyli,

A wierne drzewo znienacka odeszło…

 

Na jego miejscu wyrosło cherlawe,

Słabe, pokorne, jak w pokutnym worze

I słychać tylko cichy ludzi lament;

Czemu zabrałeś na Go Panie Boże?!

 

2012-05-29

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *