06. Absolwent

Czemu życie tak przeklęte

Gdy zostałem absolwentem

I już w garści ściskam upragniony dyplom.

Te cholerne egzaminy,

Dać mi miały perspektywy,

No to dały – tylko sztuczne, jak in vitro!

 

Studia tworzą podwaliny,

Jednakże nie z tej dziedziny,

Z której poświęceniem słuchałem wykładów.

Wszak nie mówił żaden doktor,

Że po studiach przyjdzie horror

I magister chudnie, gdy nie ma układów.

 

Lecz ja jednak nie narzekam,

Po tych wszystkich krwawych mękach,

Które mi w prezencie dała akademia,

Umiem przeżyć ze dwie doby

Za 5 całych polskich złotych,

Wszak co nie ucieka – dobre do zjedzenia.

 

Fajka, kawa do południa,

Potem z ryżu chińskie cuda

Do przeżycia wiele więcej nie potrzeba…

W weekend zupkę zjem u ciotki,

Po niej rozdam dwie ulotki

I zarobię kasę na kieliszek chleba.

 

2012-03-16

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *