19. Pan z ksero

Ma pod swą jurysdykcją szatańską maszynę,
Nie jest to kilof, kielnia, spychacz czy koparka,
Los świata nie zależy od jego zegarka,
Lecz on sam czasem tyka, jakby połknął minę!

Uczniowie bardzo często przynoszą mu kpinę,
Na korytarzu czasem go któryś osmarka,
Potem po prośbie przyjdzie, jak knot do ogarka,
A kumplom powie, że był odwiedzić padlinę!

Wszak bez dziennika w szkole każdy jest bezbronny,
Choćby był doskonały, jak ten gaz bezwonny,
To wśród młodych bezczelnie wredną wzbudza śmiałość.

I zwykle go traktują, jak ten worek zgrzebny,
Lecz on jest jak biustonosz, niby niepotrzebny,
To jakby nie popatrzeć podtrzymuje całość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *