Epitafium dla Zbigniewa Łapińskiego

Wielu poetów chciało dla siebie
Kusztyk natchnienia skraść od Bogini,
Lecz On z nich wszystkich umiał najlepiej
Wiersze układać na pięciolinii.

Tam zapisywał los ludzi słabych,
Niosących ciężar ziemskiej pokuty,
Z ciał ich wyciągał nagie sylaby,
Aby je ubrać z powrotem w nuty.

Kiedyś się znowu otworzy skrzydło,
Jak szukająca sensu powieka,
Kość w strunę walnie, by można było
Na nowo w sobie odkryć człowieka.

A my będziemy słuchać latami,
Patrząc przed siebie na dróg rozstaju,
Czy te wypchane statki nutami
Płyną z Muzeum czy może z Raju?

2018-08-28

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *