foto1
foto1
foto1
foto1
foto1



Neron

wg Henryka Sienkiewicza

O boski Nero – poeto, cezarze!
Spójrz na nas czasem tak marnych, niegodnych,
Kiedy już wejdziesz na złote ołtarze
Wznoszone szybko z krwi twoich współrodnych.

O jakże pięknie wygrywasz na lirze!
I jak cudownie przy tym głos twój drży,
Lecz czemu mając strun setkę (jak widzę)
Swymi palcami szarpiesz tylko trzy?

O boski Nero! Gdy śpiewasz to płoniesz
Czerwony niby w garnku żywy rak,
Lecz twoje wiersze, niemrawe, zbyt chłodne,
Jakoś nie mogą płonąć nawet wspak.

Za to ty ognia nam nie oszczędzałeś,
Ogrzałeś Wieczne Miasto Siedmiu Wzgórz,
A chwałę za to skradli Chrześcijanie,
Na mapach świata błogosławiąc kurz.

O boski Nero, kiedy tak z rozpędu
Ojczyźnie Ogniem wypleniałeś chwast,
Nie miałeś wtedy najmniejszego względu,
Że przy tym palisz także zdrowy las!

Pamiętasz Nero poetę Lukana?
Co się ośmielił być lepszy niż ty!
Kazałeś mu zgiąć przed sobą kolana,
A z jego ciała w niebo wzleciał dym.

Wszak tyś największy – nasz boski Neronie!
I wiersze piszesz najpiękniejsze też,
Więc niechaj zadrżą przed tobą bogowie,
Z wzruszenia z oczu tocząc potok łez.

Dokończ już Nero ostatnie swe zdanie,
Każ zamieść sprzed drzwi niewygodny śmieć,
Patrz jak odchodzą twoi Pretorianie,
Czeka poetycka samobójcza śmierć.

Krzycz dopóki sznur niezaciśnięty
„Dajcie artyście największemu żyć!!!”
Lecz boski Nero – to koniec niestety,
Czas jest najwyższy byś przestał już kpić.

2005-05-22